Maj sekond czens!
No to żeby sprawiedliwości stała się zadość, napisze tego drugiego posta :) Żeby było śmieszniej, już teraz nie wiem o czym napisać żeby nie zanudzić i żeby to miało ręce i nogi i było zgodne z internetowym "fenk szuji" :P I tu by się przydało zacytować "...zdradliwa wena raz jest raz jej nie ma...", dobrze że w pracy nie miewam takich rozterek ponieważ większa część moich klientów chodziłaby w tym samym :) Co gorsza... mogliby być tak samo spieprzeni, a to już nie wróży zbyt wielkiej kariery zawodowej. Choć czuję się spełniona zawodowo już jako 24-latka... Nie, Nie, nie myślę o emeryturze (chociaż......) bardziej myślę nad tym co już zrobiłam żeby tysiącom ludzi pomóc w ten zły dzień, pomóc poczuć się miłym (nie zawsze tak jest ale jak mus to mus), poczuć się pięknym (czasami z pustego i Salomon nie naleje), jak i również poczuć się kochanym... spełniać ich zachcianki... wmawiać że tak jest super (kłamać), i że naprawdę mnie interesuje że sąsiad spod czwórki ma żonę, dzieci, Audi R8 i kochankę której kupił dom i porsche... :) Wracając do spełnienia zawodowego ... uszczęśliwiłam wiele osób, znanych i mniej znanych, biednych i bogatych, zdrowych i chorych... Wysłuchałam wszystkich którzy mieli coś do powiedzenia ... przykład dzisiejsza Pani... Blond Venus ... tipsy 3cm, 90/60/90 żaliła się że była u chirurga plastyka na konsultację odsysania tłuszczu z nóg i ja wyprosił z gabinetu i jak to jest możliwe skoro Ona płaci. Bogu dzięki że trafiła na lekarza a nie na matoła liczącego złotówki bo Etiopski biegacz przy niej ma problem z nadmiernym otłuszczeniem kończyn dolnych... Pani powaliła mnie na kolana bo sama morduje się ze zbędnymi kilogramami i teksty z serii odsysanie tłuszczu (ważyła nie więcej niż 50kg przy 175cm wzrostu) mnie osłabiają ... Nie wiem czy to miało mi dopiec... bo czuje się wyśmienicie ze swoim ciałem i tłumaczono mi ze jest się do czego przytulić a w staniku nosze piersi a nie woreczki z silikonem :P No to wracając do tematu po raz trzeci.... chciałabym powiedzieć że zaczynają mnie męczyć ludzie i ich problemy wyssane spod paznokcia, stąd decyzja o ucieczce z zawodu... być może stracę, być może będę biedniejsza... ALE ZDROWA PSYCHICZNIE stąd myśl o zmianie zawodu... :) Kończąc opowieści dziwnej treści moje miłe Panie (i Panowie też!!!) zanim pójdziecie do fryzjera, by poczuć się pięknym, miłym, wygadanym, kontaktowym człekiem... pomyślcie że takich jak Wy, przez salon przewija sie około trzydziestu dziennie i każdy ma coś do opowiedzenia ... Nie twierdze że wszyscy mają ten sam problem... Żeby nie było często rozmawiam też o czymś mądrym, miłym, przyjemnym (niekoniecznie o pogodzie). No to sru... opisałam się jak wariat a i tak nie ma co czytać ... nie linczujcie :)